Co z tym leasingiem od Nowego Roku 2019?

26 października 2018

W połowie 2018 roku przedsiębiorcami i branżą leasingową wstrząsnęła wiadomość o planowanych zmianach przepisów dotyczących rozliczania kosztów leasingu operacyjnego samochodów osobowych.

Poniżej w telegraficznym skrócie przedstawiamy kolejne kroki ścieżki legislacyjnej, aż do finalnego kształtu ustawy, która ostatecznie została uchwalona przez Sejm w dniu 23 października 2018 r.


Jakie były podstawowe założenia projektu w zakresie użytkowania firmowych samochodów osobowych?

  • Planowane zmiany mają obowiązywać od 1 stycznia 2019 r.
  • W przypadku samochodów użytkowanych wyłącznie firmowo kosztem uzyskania przychodu będzie 100% wydatków eksploatacyjnych, m.in. paliwo.
  • W przypadku aut osobowych użytkowanych firmowo i prywatnie kosztem uzyskania przychodu będzie 50% wydatków eksploatacyjnych, czyli serwis, naprawy, paliwo itd. Pod koniec września Ministerstwo Finansów zapowiedziało, że podniesie limit do 75%.
  • Podniesiony zostanie limit amortyzacji w przypadku nabycia pojazdu do kwoty 150 tys. zł (obecnie 20 tys. euro).
  • Limitem 150 tys. zł zostanie objęty także leasing operacyjny pojazdów osobowych (obecnie nie ma limitu), a jeśli w racie leasingu zawarte będą także opłaty eksploatacyjne (np. serwis, wymiana opon, auto zastępcze itp.), to ta cześć raty będzie objęta limitem 50%, a sam koszt finansowania nie.


Czy przy leasingu auta w cenie do 134 529 zł netto coś się zmieni?

Planowane zmiany nie dotyczą przedsiębiorców, którzy zamierzają wziąć w leasing lub wynająć auto kosztujące maksymalnie 134 529 zł netto (165 470 zł brutto) – oczywiście w zakresie samego leasingu, bo pozostałe wydatki typu paliwo, serwis, opony zostaną objęte wspomnianymi wcześniej ograniczeniami.

Jeśli samochód nie będzie droższy niż 134 528 zł netto, to zarówno opłata wstępna, jak i raty leasingowe będą mogły być w całości zaliczone do kosztów uzyskania przychodu.

W przypadku wynajmu trzeba pamiętać, aby umowa zawierała znamiona umowy leasingowej (przede wszystkim dotyczy to kwestii wykupu, który w niektórych formach wynajmu po prostu nie występuje).


Skąd wzięła się kwota 165 470 zł brutto, skoro w projekcie podawane jest 150 tys. zł?

Należy pamiętać o możliwości odliczenia 50% VAT. Na limit 150 tys. zł składa się cena netto samochodu oraz nieodliczona część VAT. To właśnie cena 134.529 zł + nieodliczona połowa VAT od tej kwoty daje łącznie 150 tys. zł kosztów podatkowych. Dotyczy to oczywiście wyłącznie podatników VAT. Dla przedsiębiorców, którzy nie rozliczają tego podatku próg zostanie osiągnięty, gdy auto będzie kosztowało 150 tys. zł brutto.


Jak będzie rozliczany leasing drogich samochodów osobowych?

W projekcie ustawy pojawił się taki oto zapis:

„Nie uważa się za koszty uzyskania przychodów dotyczących danego samochodu osobowego opłat wynikających z umowy leasingu, o której mowa w art. 23a pkt 1, umowy najmu, dzierżawy lub innej umowy o podobnym charakterze, z wyjątkiem opłat z tytułu składek na ubezpieczenie samochodu osobowego, w wysokości przekraczającej ich część ustaloną w takiej proporcji, w jakiej kwota 150 000 zł pozostaje do wartości samochodu osobowego będącego przedmiotem tej umowy; przepis pkt 47 stosuje się; (…)”

Jeśli ktoś pomyślał, że będzie mógł zaliczać do kosztów uzyskania przychodu pierwszą wpłatę i kolejne raty, aż do momentu osiągnięcia ustawowego limitu 150 tys. zł, to był w błędzie.

Jeśli ktoś pomyślał, że skorzysta z wynajmu długoterminowego i tak ustawi opłaty, żeby wykorzystać w całości limit 150 tys. zł, a potem pojazd zwróci i weźmie kolejny, to był w błędzie.

Projekt ustawy przewiduje zasadę proporcjonalności, którą należy zastosować do każdej kolejnej płatności związanej z umową leasingu lub wynajmu długoterminowego. Czyli jeśli ktoś weźmie w leasing auto o wartości dwukrotnie wyższej niż ustalony limit 150 tys. zł, to w koszty zaliczy tylko połowę kwoty wydanej na pierwszą wpłatę i połowę każdej kolejnej raty.

Przy aucie dziesięć razy droższym niż przewiduje to limit wyznaczony w ustawie, do kosztów uzyskania przychodu zaliczy tylko jedną dziesiątą każdej opłaty leasingowej.


Ostateczny projekt nowelizacji – czy pojawiły się zapowiadane modyfikacje korzystne dla podatników?

Poznaliśmy najnowszy projekt (z dnia 15 września 2018 r.) nowelizacji ustawy, w kształcie, którym 25 września 2018 r. zajęła się Rada Ministrów. Przedstawiamy najistotniejsze zmiany w zakresie opodatkowania związanego z użytkowaniem samochodów osobowych względem pierwotnego projektu:

  • W przypadku aut osobowych użytkowanych firmowo i prywatnie kosztem będzie 75% wydatków eksploatacyjnych, czyli serwis, naprawy, paliwo itd. (pierwotnie proponowano 50%).
  • Wyższy będzie limit amortyzacji i zaliczania kosztów związanych z leasingiem/wynajmem samochodów elektrycznych i ma wynosić 225 tys. zł (pierwotnie nie było rozróżnienia dla aut elektrycznych, miały być objęte takim samym limitem jak samochody spalinowe, czyli 150 tys. zł).
  • Przepis przejściowy dotyczący umów leasingu zawartych przed wejściem w życie nowelizacji, czyli przed dniem 1 stycznia 2019 r. przewiduje, że takie umowy będzie można rozliczać na dotychczasowych zasadach, czyli bez konieczności uwzględniania limitu 150 tys. zł dla aut spalinowych i 225 tys. zł dla aut elektrycznych. Zatem jeśli ktoś właśnie planuje wyleasingować samochód osobowy o wartości przekraczającej 150 tys. zł, powinien to zrobić najpóźniej do końca grudnia 2018 roku – ważna jest data podpisania umowy, a nie dzień wydania pojazdu!


Leasing drogiego samochodu może być nadal dużo bardziej opłacalny niż zakup za gotówkę?

Celem wprowadzenia opisywanych zmian, miało być m.in. zrównanie leasingu z innymi formami finansowania samochodów osobowych, poprzez objęcie wszystkich tych form limitem 150 tys. zł?

No cóż, limit co prawda będzie, ale o planowanym „zrównaniu” chyba jednak nie ma mowy. A wszystko to za sprawą zaskakującej poprawki do projektu nowelizacji, który na finiszu legislacyjnej ścieżki przyjęła sejmowa komisja finansów publicznych. Ostatecznie przyjęto kuriozalne rozwiązanie, które powoduje, że to zakup drogiego auta stanie się zupełnie nieopłacalny, poprzez rozszerzenie limitu 150 tys. zł także na niezamortyzowaną wartość samochodu w momencie jego sprzedaży. Oznacza to tyle, że jednak leasing może stać się częściowym rozwiązaniem tego problemu.

Jeśli obecnie sprzedamy nie w pełni zamortyzowany samochód, to ta niezamortyzowana część staje się kosztem uzyskania przychodu i nie jest ona objęta aktualnym limitem 20 tys. euro. Tymczasem w świetle nowego zapisu, z którego wynika, że kosztem przy sprzedaży samochodu osobowego może być wydatek poniesiony na jego nabycie tylko w części nieprzekraczającej limitu 150 tys. zł (225 tys. zł elektryczne) i dodatkowo pomniejszony o dokonane już odpisy amortyzacyjne, jeśli kupimy drogi samochód, a następnie sprzedamy go, np. po roku, zapłacimy bardzo wysoki podatek.

To spowoduje, że leasing samochodu kosztującego ponad 150 tys. zł będzie nadal dużo korzystniejszym rozwiązaniem niż zakup za gotówkę

– chodzi tu przede wszystkim o leasing w krótkim okresie (np. 2 lata) z wysokim wykupem, który pozwala tak skalkulować opłaty, aby wykup nie przekroczył wartości 150 tys. zł. Sumarycznie pozwoli to na uzyskanie większych korzyści podatkowych, ponieważ najpierw rozliczymy część kosztów związanych z leasingiem (proporcjonalnie do ceny 150 tys. zł), a następnie zamortyzujemy wartość auta wykupionego po zakończeniu umowy albo też w chwili sprzedaży, zaliczymy do kosztów uzyskania przychodu niezamortyzowaną część jego wartości.

Sprawdź jedną z naszych propozycji - biorąc do końca 2018 w leasing auto takie jak prezentowane poniżej BMW X5 zaoszczędzisz ponad 30 tys. zł!

BMW X5 30d XDrive M Sport aut

BMW X5 30d XDrive M Sport aut
Jedna z propozycji AssetLife na zachowanie korzyści z leasingu w świetle zmian w przepisach od 1 stycznia 2019


`